poniedziałek, 3 marca 2014

Pani Tycia Myszka

 
" Była raz sobie leśna mysz, a nazywała się pani Tycia Myszka. 
Mieszkała w wale piasku pod żywopłotem.
Cóż to był za zabawny dom!
Były tam całe metry piaskowych korytarzy, które wiodły do składzików i do piwnic na orzechy i do piwnic na nasiona, a wszystko to pomiędzy korzeniami żywopłotu..."
 
 


Każdy z nas pamięta jakąś bajkę z dzieciństwa, którą szczególnie lubił. 
Pani Tycia Myszka pochodzi ze zbioru powiastek dla dzieci angielskiej autorki Beatrix Potter.
Zarówno książki tej pani jak i wersja animowana pełna jest przepięknych ilustracji.

Ja osobiście książki nie czytałam, ale miałam przyjemność trzymać ją w ręku :)
Pamiętam jednak bajkę animowaną, która była emitowana w telewizji już tak dawno temu... bo przecież w okresie mojego dzieciństwa, potem już słuch o niej zaginął.
Pamiętam, że zawsze okresie wczesnej wiosny a szczególnie Świąt Wielkiej nocy przy porannym 'jajku' w moim domu właśnie tę bajkę oglądaliśmy :) 
Jeśli chodzi o wersję animowaną to były to głownie przygody Królika Piotrusia i taki też był tytuł bajki. Zaś pani Tycia Myszka była jedną z jej postaci, którą szczególnie lubiłam.


"Pani Tycia Myszka była okropnie schludną i drobiazgową osóbką; wciąż tylko zamiatała i odkurzała miękkie piaskowe podłogi. "


 

Może ktoś z was również miło wspomina tą bajkę, jeśli nie to zachęcam :)
Szczególnie, że pojawiło się Polskie wydanie, nie tylko Królika Piotrusia, ale również Kaczka Tekla Kałużyńska, Pani Mrugalska, Tomek Kociak oraz Pani Tycia Myszka i jeszcze kilka innych.

Pani Tycia Myszka przyczyniła się do powstania pewnej małej myszki, która wyszła właśnie z pod mojej igły.
Mojej myszce tradycyjnie nie mogło zabraknąć różu i kokardek :) 
Jest całkiem 'tycia' bo mieści się na dłoni :)






Małe jest piękne !

piątek, 7 lutego 2014

Kotałki śpiochałki

Dziś kotki :)
Kotki z myślą o najmłodszych.
Do łóżeczka i wózeczka.
Do kochania i lulania.
I do przytulania :)







czwartek, 6 lutego 2014

Miś na co dzień :)

Przyznaję szczerze, że dawno tu nie byłam... :P Jednak mam za sobą małą przeprowadzkę, która zaprzątnęła mi nieco głowę, dodatkowo byłam zajęta szyciem kolejnej porcji misiów, które dziś wam przedstawię :)

Na początek miś beżowy, który miał być 'odskocznią' od różowego koloru. Co prawda ma różowy nosek ale gdyby nie on, miś chyba miałby mniej słodkości :)
Miś beżowy powstał między innymi dzięki innemu zamówieniu. Moja znajoma zamówiła misia nie różowego, który jest właśnie w trakcie realizacji.
Wiele osób nie specjalnie lubi ten kolor, dawniej sama też nie specjalnie za nim przepadałam. Niestety został owiany złą sławą, większość osób kojarzy go raczej z kiczem i sylwetką lalki Barbie. Dla mnie osobiście ten kolor ma w sobie dużo 'słodyczy', jest infantylny i dziecięcy.






Kolejny miś już w różu :) Nazwany przeze mnie truskaweczką :) Tasiemkę jakiś czas temu zamówiłam przez internet, marzy mi się również materiał w truskaweczki, jak na razie jednak trudny do zdobycia :( Owszem są, jest kilka... znalazłam, lecz większość z nich nie wygląda dobrze jakościowo jak i cenowo :(




A teraz czas na Borysa :) Jego historia jest taka, że pewna ciocia zamówiła Borysowi misia, lecz gdy go dostała zaczęła się zastanawiać czy aby na pewno powinna go Borysowi oddać :P Borys do Borysa ponoć jeszcze nie trafił :) 
Może niedługo... kiedy ciocia się nim nacieszy :)




Na koniec Julian :)




 Miłego dnia!

piątek, 6 grudnia 2013

Mikołajki

Świąteczna atmosfera myślę, że już powoli ogarnia każdego z nas. Z racji tego, że dziś mikołajki życzę wszystkim Mikołajom wszystkiego co najlepsze.
Mam nadzieję, że nie zapomnieliście wyczyścić wczoraj butów :) Ja w zeszłym roku znalazłam książkę w swoim kaloszu, dziś jeszcze butów nie ubrałam, a wolę to zostawić na ostatnią chwilę wtedy jest większa niespodzianka :) A tymczasem Mikołajkowo i jakże świątecznie przedstawiam wam pewnego Łosia..... :)





poniedziałek, 18 listopada 2013

Święta... święta... coraz bliżej

Mam wrażenie, że z roku na rok święta zaczynają się pojawiać coraz to wcześniej. Z jednej strony może to dobrze, bo przynajmniej można uniknąć załatwiania wszystkiego na ostatnią chwilę. Zwłaszcza jeśli chodzi o przedmioty wykonywane ręcznie :)
Już w zeszłym roku planowałam specjalne świąteczne dekoracje, jednak z braku czasu nic z tego nie wyszło. W tym roku choć czasu też miałam nie wiele udało się wyczarować kilka świątecznych Misiaków.



Jeśli chodzi o kolory to postawiłam głównie na czerwień i beż (naturalny kolor lnu) gdyż one najbardziej kojarzą mi się z klimatem świąt, w połączeniu z bielą oczywiście :) 









Jak za każdym razem, najwięcej przyjemności sprawiło mi szycie Pani Misiowej w uroczej sukience. Z materiału w kropeczki, który dostałam od innej uprzejmej krawcowej :) 


Na koniec jeszcze kilka zawieszek, przyznaje szczerze, że serduszka jednak wychodzą mi najlepiej :)
W najbliższym czasie, może nawet za chwilę... zabiorę się za zrobienie ich w większej ilości.
Gdy tylko będą gotowe może zawisną i na mojej choince, zawsze bowiem robię wszystko dla 'kogoś' :)



Mam nadzieję, że choć trochę nacieszyliście oczy :)

wtorek, 15 października 2013

Miś :)

Miś jest bez wątpienia jedną z najbardziej rozpoznawanych i najchętniej przytulanych zabawek na całym świecie. To on zapoczątkował całe pluszowe szaleństwo. Miś jest również bohaterem wielu bajek,  których chyba nawet wymieniać nie trzeba :) 


Spod mojej ręki to właśnie Misiów wyszło najwięcej. Część z nich była uszyta na zamówienie wedle 'życzenia' :) Często sami wybieracie kolory lub ubieracie misia w ubranko :) 
Miś poniżej był uszyty specjalnie tak by pasował do stylu pokoju małego Leonka. 


Kolejne misie na zdjęciu to dwa pierwsze jakie uszyłam, dla Milusia i Franusia.


Moje misie mierzą około 50cm, ale zdarzają się również mniejsze około 40cm.





W sumie uszyłam już ponad dwadzieścia misiów. Dla niektórych może wydaje się to mało, jednak czas często nie pozwala na to aby szyć ich więcej niezależnie od zamówień. Od momentu zakończenia moich studiów i tak powstaje ich więcej :)


Te powyżej powstały z 'podróży' :) A właściwie z materiałów i tasiemek, które mama przywiozła mi ze swoich angielskich wakacji :) Tak:) Takie prezenty lubimy :)


A ten miś z kolei na zieloną wyspę poleciał jako prezent urodzinowy :)


Miś różowy powstał całkiem niedawno, dla Juli :)
Jeden z moich ulubionych :)

Na koniec jednak chciałabym wam pokazać misia innego niż wszystkie poprzednie, jest przy nim troszkę więcej pracy. Powstał rok temu jako prezent gwiazdkowy, od szyjącej cioci dla małej Karolinki :)


Więcej misiów już niebawem :)



niedziela, 6 października 2013

Dziś pora na małe 'słodkości' :)  Szycie małych rzeczy o dziwo wymaga większych zdolności i przede wszystkim cierpliwości :) Tematyka jest szeroka jednak największą popularnością cieszą się breloczki :) To one bowiem stanowią najczęstszy dodatek do naszych kluczy, które 'spędzają' z nami dużo czasu. W ten sposób małe misie i inne cuda, mieszkają w naszych torebkach czy kieszeniach :) Często również pełnią rolę zawieszek zdobiąc wnętrza naszych domów :) 



Często breloczki przedstawiają naszych ukochanych pupili, jak w przypadku pieska o imieniu Hera, który został odszyty na zamówienie.


Słonik :) Był urodzinowym prezentem - niespodzianką. Na szczęście :)


Były też kotki.



I malutki króliczek :)


Na koniec Pan Szop :) Chyba najbardziej lubiany :)